Po raz
kolejny, już dwunasty, spotykamy się bohaterami serii o tajemniczych
zwiadowcach. Ten tom od poprzednich dzieli duża przepaść czasowa. Stykamy się z
postaciami już starszymi. Autor przedstawia nam jak się potoczyły życia poszczególnych
bohaterów znanych nam z poprzednich serii, ale także pokazuje, nową bohaterkę.
"Nie najgorzej znaczy nie dość dobrze. Nie
najgorzej może równać się śmierć."

Jenny
otworzyła własną karczmę i świetnie prosperuje. Gallian, po śmierci Crowley’a,
został nowym dowódcą korpusu zwiadowców i wprowadził wiele nowych zmian. Halt
wraz z lady Pauline w końcu się pobrali.
"Choćbyś nie wiem jak dokładnie obmyśliła
plan, choćbyś nie wiem jak pewna była, że o niczym nie zapomniałaś, zawsze coś
ci umknie."
Will,
jednocześnie ojciec chrzestny Maddy, w czasie gdy wszystkim, wszystko się
dobrze układa, grzęźnie coraz bardziej w goryczy. Stał się obojętny na
wszystko, zgorzkniały, ignoruje prośby przyjaciół, a wszystko to przysłania mu
jeden cel- pojmanie morderców swojej żony Alyss. Will obojętniejąc zaczął
ignorować wezwania od Galliana, a ten wiedząc, że wraz z następną odmową, będzie
musiał wydalić przyjaciela z korpusu, boi się wysłać następnego.
"...Tak bardzo mi jej brakuje .Budzę się
rano i wydaje mi się, że zaraz ją zobaczę. Wchodzę do pokoju i dziwię się, że
jej tam nie ma. I przypominam sobie, że odeszła i serce pęka mi po raz kolejny.
Była dla mnie wszystkim. Wszystkim"
Wszyscy
przyjaciele, w trosce o Will’a, spotykają się w zamku Araulen. Stają się
światkiem kłótni Maddy z rodzicami i w głowie Halta powstał, nowy genialny
pomysł. Z jednym zamachem postanawia rozwiązać problem Will’a i Maddy.
John znów nas
zaskoczył. Stwarzając starsze wersje bohaterów, dokonał wspaniałej, lecz
trudnej sztuki. Pokazał jak większość, wchodząc w życie dorosłe zmieniło się i
dojrzało. Zmieniło się ich spojrzenie na świat, a szczególnie widać to wszystko
w rozmowie przyjaciół w zamku. No i Will, tutaj Flanagan zaskoczył mnie
zupełnie. Zwiadowca, tak różni się od siebie z poprzednich części, lecz wciąż
można w nim dostrzec tego radosnego nastolatka, lecz nie da się już ukryć
wpływów Halta.
"Lepiej, kiedy szanują cię za to, co
potrafisz, a nie za to, kim są twoi rodzice."
Książka jak
zwykle powieści w tej serii jest świetna. Postacie wyrazista, a nie zlewające
się w jedną szarą masę. Język łatwy do zrozumienia. Intrygi, misje, długie
godziny treningów, siła przyjaźni, cała książka jest nimi napakowana. Szczegóły
z początku nic nie znaczące, stają się kluczowymi elementami rozwiązania
zagadki.
Moja ocena:
9/10
~ Tris